Jaka będzie pogoda w weekend 11-12 lipca?
Już na piątek (10 lipca) Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiedział konkretne opady deszczu, a na wschodzie również burze z małym gradem. Drugi lipcowy weekend nie przyniesie przełomu. Z prognoz na sobotę wynika, że tylko województwo lubuskie, Wielkopolska i Zachodnie Pomorze będą wolne od opadów. Warunki atmosferyczne mogą kompletnie popsuć wypoczynek w województwie pomorskim. Na północy, w centrum kraju i na wschodzie z pewnością trzeba będzie mieć przy sobie parasol.
- W centrum i na wschodzie kraju przelotne opady deszczu i lokalne burze z drobnym gradem. Na wschodzie kraju prognozowana suma opadów od 10 mm do 15 mm - wskazuje IMGW i dodaje, że w niedzielę będzie bardzo podobnie. Duże prawdopodobieństwo wystąpienia burz mamy na Podlasiu oraz Warmii i Mazurach. Swoje zrobi też porywisty wiatr, który obniży temperatury odczuwalne.
Co więcej - temperatury maksymalne w popularnych kurortach wypoczynkowych nad morzem mogą nie przekroczyć 20 stopni. W zestawieniu z deszczową aurą, wychodzi nam klimat, który nie sprzyja wymarzonym wakacjom.
Polecany artykuł:
Brzydka pogoda zostanie na dłużej?
Dziennikarze "Super Expressu" bardzo by chcieli, żeby teksty pogodowe miały pozytywny wydźwięk. Niestety, w tym przypadku niewiele jesteśmy w stanie zrobić. Prognoza 10-dniowa IMGW wskazuje na ocieplenie w okolicach 14 lipca (na zachodzie jest szansa na 30-stopniowy upał), ale burze i deszcze nie zamierzają wyprowadzać się z Polski. Najgorzej przedstawiają się prognozy średnioterminowe dla Podlasia, Lubelszczyzny i Podkarpacia - tam parasole przydadzą się codziennie, przynajmniej do połowy lipca.
Poprawę pogody widać dopiero w okolicach 19 lipca. Jeżeli prognozy nie ulegną drastycznym zmianom, to druga część kolejnego weekendu będzie słoneczna i ciepła. Temperatury powinny podskoczyć do 25-29 stopni i mówimy tutaj o całym kraju.
Rozwiąż quiz o ekstremalnych rekordach pogodowych w Polsce!